Niezwykle istotne dla osób pracujących zagranicą jest to, że obecnie można w Polsce odkładać walutę obcą i to nie tylko na koncie w banku, lecz inwestować w lokaty i otrzymywać odsetki w euro. Zbliżamy się do Europy w wielu rozwiązaniach ekonomicznych. Płacić w euro można już w wielu sklepach, to gest w stronę turystów, i pierwsze przymiarki to funkcjonowania gospodarki w euro. Chcąc spowodować, by część pieniędzy zarabianych przez rodaków za wielką wodą lub za bliższymi granicami jednak wracała chociaż w kawałach do kraju, banki oferują ciekawe rozwiązania walutowe. Posiadanie kont, dokonywanie przelewów w ciągu jednego dnia, to już zupełnie oczywiste kwestie. Konta można zakładać nie tylko w euro, ale i w dolarach czy frankach. Nowością są lokaty długoterminowe dokonywane w walutach obcych. Jest to o tyle korzystne, że osoba pracująca wracając do kraju, nie musi wymieniać waluty obcej na złotówki, tracić na różnicach kursowych.

Przywiezione pieniądze można ulokować na koncie walutowym, płacić w dużych miastach w sklepach też już można. Nawet są organizowane bonusy dla osób płacących waluta obcą. Odkładanie w walucie obcej powoduje jakby podwójny zysk. Oprócz normalnego oprocentowania i otrzymywanych odsetek, zyskujemy też na kursach walutowych. Oprocentowanie lokat w walucie obcej jest co prawda na nieco niższy procent, ale wyrównują to z zyskiem różnice kursowe. Jest to inwestycja pozwalająca ze spokojem patrzeć w przyszłość, gdyż zabezpiecza nas lepiej niż jakiekolwiek fundusze, czy operacje giełdowe. Z czasem może się to okazać najlepszy fundusz, jaki udało nam się zorganizować. Nigdzie nie jest ograniczona minimalna kwota, jaką można zablokować, a więc zależy to od naszego uznani i możliwości. Oprocentowanie walutowe wynosi 3-4 procent, zależnie od rodzaju waluty i długości czasu oszczędzania, albo może przede wszystkim od banku, gdzie zakładamy lokatę. Wyższe oprocentowanie można czasem osiągnąć, jeśli do danego banku wpływa wynagrodzenie w walucie.