Takiego wierszyka powinny się uczyć dzieci w przedszkolu, to wówczas dochodząc dziewięćdziesiątki nie czułyby się oszukane i pozbawione środków do życia. Dzisiejsi emeryci w trosce o przyszłość wnuków, powinni zadbać o taką zmianę przepisów, by składka do ZUS nie była odprowadzana. Gdyby każdy z nas dysponował kwota, którą odprowadza do ZUS prowadząc działalność gospodarczą, czy kwotą, jaką od jego zarobków odprowadza pracodawca, to wszyscy emeryci w tym kraju byliby milionerami. Dlaczego nie można tego wprowadzić w życie? Pracodawcy borykają się z problemami finansowymi, zwalniają pracowników, nie będąc w stanie płacić ZUSowskiej składki. O ile łatwiej byłoby to oddać w ręce pracowników, którzy samodzielnie musieliby zadbać o swoja przyszłość i środki dożycia na starość. Jeśli zdrowie pozwala można pomyśleć o dorabianiu i podnoszeniu tym samym swojego standardu życia. Ale nie powinno być to koniecznością w wieku seniora. Wydłuża nam się średnia długość życia, dłużej też jesteśmy energiczni i pełni pomysłów. Dzisiejszy emeryt ma ochotę na korzystanie z życia i jego ideą jest nie tylko bawienie wnuków. Emeryci korzystają z uniwersytetów Trzeciego Wieku, rozwijają zainteresowania, wyjeżdżają na do dalekich krajów. Wniosek, nasuwa się sam, trzeba samodzielnie odkładać, by potem móc korzystać z życia, by mieć z czasem więcej pieniędzy niż tylko na chleb i mleko. Dzisiaj sposobem na ratowanie przyszłej emerytury są na przykład fundusze inwestycyjne, lokowanie pieniędzy na lokatach, kupowanie akcji i obligacji. Jeśli przestaniemy odkładać pieniądze do ZUSu kwota, która nam zostaje do odłożenia lub zainwestowania będzie dużo wyższa. Możliwości, jakie dzięki temu przyszły emeryt by uzyskał dawałyby większą satysfakcję i zapewniały lepszą przyszłość. Dzisiaj, aby uzyskać odczuwalną kwotę na emeryturze trzeba co najmniej przez piętnaście lat inwestować w fundusze i albo się cos zyska z tego względu, albo nie. Najlepszym sposobem jest samodzielne zadbanie o to, ile będziemy mieć na starość.